Wykorzystujemy pliki cookie do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie. Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Zobacz szczegóły.    Rozumiem, ZAMKNIJ
HokejKoszykówka
NewsyNewsy
Newsy
RSS  |  WAP  |  Kosz  |  Siatka  |  Hokej
fot. Mishka / Legionisci.com
fot. Mishka / Legionisci.com
Poniedziałek, 1 stycznia 2018 r. godz. 10:00

Liczby Legii 2017

Fumen, źródło: Legionisci.com

Kto, za ile i po ile? Ligowe serie, najwyższe zwycięstwa, wyśrubowane rekordy, a także bilanse i wszelkiego rodzaju "Naj...". Od 0 do ponad 280 milionów. Od Hildeberto, przez Jakuba Rzeźniczaka, aż do budżetu Legii za mijający rok. Od Ajaxu Amsterdam, przez IFK Marienhamn, po Bytovię Bytów. Patrzymy na minione miesiące z perspektywy liczb, które odnoszą się do Legii Warszawa. Zapraszamy do lektury.

0 - według doniesień prasowych działacze z Łazienkowskiej pozyskali Hildeberto za darmo. Niemniej jednak Benfica Lizbona zagwarantowywała sobie 50 procent praw do zysków ze sprzedaży tego zawodnika. Włodarze z Estadio da Luz będą chyba musieli poczekać na ewentualne profity, gdyż 21-latek nie spełnia pokładanych w nim nadziei. Choć przebłyski były.

1 - miejsce Legii w lidze na finiszu minionego sezonu oraz na koniec obecnego roku kalendarzowego. Oczywiście, nie mamy nic przeciwko temu, aby tak samo było po ostatniej kolejce rozgrywek 2017/2018.

2 - dwie ligowe porażki zaliczyli piłkarze Legii na własnym boisku w minionych dwunastu miesiącach. Najpierw w pierwszym meczu po przerwie zimowej ulegli 1-3 z Ruchem Chorzów, żeby zamknąć rok przegraną 0-2 z Wisłą Płock.

3 - "Po zakończonym meczu musiałem odmówić trzy "zdrowaśki", bo musieliśmy się martwić o wynik w Białymstoku. Opatrzność jest po naszej stronie. W przyszłości nikt nie będzie pamiętał tej nerwówki. Zapamiętane zostanie, że jesteśmy mistrzami Polski" - tak mówił Jacek Magiera po ostatnim spotkaniu minionego sezonu. Owe trzy zdrowaśki "Magika" wynikały z faktu, że Legia zremisowała u siebie 0-0 z Lechią Gdańsk i musiała oczekiwać kilka minut na wynik Jagiellonii. Modły zostały wysłuchane!

4 - po niespełna czterech latach pobytu przy Łazienkowskiej Guilherme zdecydował się kontynuować karierę w nowym klubie. Brazylijczyk debiutował w koszulce z "eLką" na piersi w lutym 2014 roku. Od tego czasu wystąpił w 150 meczach, trzykrotnie świętował mistrzostwo Polski oraz dwukrotnie cieszył się z wygranej w Pucharze Polski. Nowym pracodawcą "Gui" będzie włoski outsider, Benevento.

5 - "...nie dla Legii", to zwrot często używany przy okazji spekulacji transferowych. Niestety, to stwierdzenie idealnie pasuje także do spotkań o Superpuchar. Legioniści przegrali 5 ostatnich meczów w tych rozgrywkach. W 2017 roku piłkarze pod wodzą Jacka Magiery nie sprostali Arce Gdynia. Do rozstrzygnięcia losów spotkania potrzebne były rzuty karne, a te lepiej egzekwowali rywale. Przypomnijmy, iż ostatni Superpuchar trafił do klubowej gabloty w 2008 r.

6 - najwyższa liczba bramek zdobytych w jednym meczu przez legionistów w minionym roku. Wiosną "szóstkę" przyjęli gracze Termaliki, zaś w połowie lipca tyle samo powodów do radości kibice mieli przy okazji potyczki z IFK Marienhamn.

7 - Jarosław Niezgoda był najlepszym strzelcem Legii w jesiennych zmaganiach w lidze. Do zdobycia siedmiu bramek potrzebował 15 meczów. Jednak do lidera klasyfikacji strzelców mu daleko, bo Igor Angulo ma na koncie już 18 trafień.

8 - meczów w europejskich pucharach rozegrali piłkarze Legii. Zdecydowanie o sześć za mało. Zaczęło się od bezbramkowego remisu z Ajaxem Amsterdam w 1/16 Ligi Europy i... skończyło się na 0-0 z Sheriffem Tiraspol w IV rundzie el. Ligi Europy. Bilans naszego klubu na europejskiej arenie w 2017 roku to 3 zwycięstwa, tyle samo remisów oraz dwie porażki. Bramki - 12-5.

9 - mówi się, że koty mają dziewięć żyć. Daniel Chima Chukwu miał być niezłym kocurem. Miał być jak ten Rademenes spełniający życzenia trenera i kibiców, którzy oczekiwali od niego asyst, bramek, po prostu dobrej gry. Nawet otrzymał dziewięć szans, żeby zaprezentować swe umiejętności i... wszystko wskazuje na to, że dziesiątego życia, tzn. szansy już nie będzie. Wiosną zaliczył trzy "ogony" po 8-10 minut. Miał być nowy sezon, nowe nadzieje, nowy Chukwu, ale nic z tego. Ilekroć cieszył się zaufaniem szkoleniowca, tylekroć zawodził. Ostatni raz wybiegł na murawę w listopadzie przy okazji wygranej 4-2 z Bytovią Bytów w Pucharze Polski.

10 - wyjazdowych zwycięstw z rzędu w lidze zanotowali podopieczni Jacka Magiery. To najlepsze osiągnięcie w historii klubu. Droga do niego rozpoczęła się jeszcze w grudniu 2016 r., kiedy to bramki Miroslava Radovicia, Nemanji Nikolicia i Vadisa Odjidji-Ofoe pozwoliły cieszyć się z trzech punktów w Gliwicach. Legioniści zaczęli wiosnę od wygranej w Gdyni, a droga do rekordu wiodła m.in. przez Gdańsk, Poznań, a także Kraków. Dopiero bezbramkowe 0-0 w Białymstoku zastopowało wyczyn naszego zespołu.

13 lat - minęło od najwyższego zwycięstwa Legii w europejskich pucharach. 26 sierpnia 2004 r. hattrick Piotra Włodarczyka oraz trafienia Jacka Magiery i Marka Saganowskiego dały zwycięstwo 6-0 nad FC Tbilisi. Na tak okazałą wygraną przyszło nam czekać do lipca 2017 r., kiedy to takim samym stosunkiem bramek zakończyła się potyczka z IFK Marienhamn.

14 lat - tyle trwał rozbrat koszykarskiej Legii z najwyższą klasą rozgrywek. Podopieczni Piotra Bakuna przeszli jak burza przez rundę play-off i w finale w trzech meczach pokonali GTK Gliwice. Niestety, powrót do PLK okazał się bolesnym doświadczeniem. Stołeczny zespół wciąż czeka na pierwszą wygraną w obecnym sezonie.

20 - najwięcej spotkań jesienią w lidze zanotował Arkadiusz Malarz. Doświadczony bramkarz 20 razy wybiegał na murawę w podstawowym składzie i tylko dwukrotnie był zmieniany w trakcie zawodów - w 1. kolejce przeciwko Górnikowi Zabrze oraz w 7. kolejce przeciwko Zagłębiu Lubin. W obu przypadkach z powodu kontuzji.

38 - meczów w lidze rozegrali legioniści w minionych dwunastu miesiącach. Co prawda stołecznej ekipie wiodło się ze zmiennym szczęściem, ale finalnie wygrali 23 mecze (najwięcej w lidze), a do tego zaliczyli 7 remisów i 8 porażek. Legia wygrała 12 na 19 spotkań na własnym boisku. I choć z wyjazdów legioniści aż 6-krotnie wracali w kiepskich nastrojach, to potrafili zwyciężyć 11-krotnie - o trzy więcej od Jagiellonii i cztery od Lecha oraz Wisły Płock.

43 - minuty czekał Konrad Michalak na pierwszą bramkę w barwach Legii. Zdobył ją w swoim drugim występie, w meczu z IFK Marienhamn. Ekipa Jacka Magiery wygrała 6-0, a on trafił do siatki w 81. minucie.

50 - emocje były skrajne. Od euforii, że Legii trafia się trener z wiedzą i sercem bijącym dla naszego klubu, po negatywne komentarze, że za wcześnie, aby Jacek Magiera prowadził taki klub. Jak było jesienią minionego roku, doskonale wiemy. Wiosną sięgnęliśmy po mistrzostwo Polski, które dało prawo walki o Ligę Mistrzów. Jednak ani Champions League, ani faza grupowa Ligi Europy nie zagościły na Łazienkowskiej podczas jesiennej słoty. Po 50 meczach w roli szkoleniowca, Jacek Magiera został zwolniony. Pod jego wodzą zespół zaliczył bilans 28-12-10. Bramki: 97-53.

349 - złotych kosztowała koszulka Legii z limitowanej edycji, którą zaprezentowano przy okazji jesiennego meczu z Górnikiem Zabrze. Trzeci komplet został wyprodukowany w liczbie 1000 sztuk. Mimo wyższej ceny od podstawowych strojów, zielono-czarny trykot został wyprzedany w kilka dni.

365 - tyle wynosi liczba występów Miroslava Radovicia, który obecnie jest najbardziej doświadczonym zawodnikiem w ekipie Legii. Tuż za nim jest Michał Kucharczyk (294 mecze).

376 - liczby nie kłamią. Jakub Rzeźniczak to obecnie najbardziej utytułowany zawodnik Legii, dla której rozegrał 376 meczów. Jednak na razie jego osiągnięcia nie zostaną poprawione. “Rzeźnik” zdecydował się zmienić warszawskie klimaty na azerski Karabach Agdam. Jak pokazały ostatnie miesiące, był to świetny ruch dla doświadczonego obrońcy, który ponownie miał okazję zagrać w Lidze Mistrzów.

1 002 - od początku sezonu Ekstraklasa nawiązała ścisłą współpracę z InStat, dzięki czemu mamy wgląd w precyzyjne statystyki poszczególnych graczy. Z liczb jasno wynika, że jesienią Thibault Moulin skutecznie podawał 1002 razy do partnerów na 1195 prób, co daje celność na poziomie 84%. Jednocześnie zanotował najwyższą liczbę zagrań ze wszystkich graczy Legii.

4 000 - "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasza Legia gra..." brzmią słowa jednej z kibicowskich pieśni, które znalazły odzwierciedlenie także przy najdalszym wyjeździe w minionym roku. Latem legioniści polecieli do Astany, którą dzieli od Warszawy prawie 4000 kilometrów! Samolotem to tylko 5 godzin podróży, ale gdyby ktoś chciał wybrać się tam autem, to za kółkiem spędziłby pełne dwie doby!

7 240 - jesienne spotkanie z Bytovią Bytów w ćwierćfinale Pucharu Polski przyciągnęło na trybuny zaledwie 7240 fanów. Była to jednocześnie najniższa frekwencja na nowym stadionie Legii.

20 000 - według doniesień medialnych, takie zarobki netto liczone w euro inkasuje co miesiąc Romeo Jozak. Po tyle samo mają zarabiać letnie nabytki, czyli Krzysztof Mączyński oraz Hildeberto.

25 000 - z ustaleń mediów wynika, że zarobki Jarosława Niezgody oscylują wokół 25 tys. zł miesięcznie brutto. Również 25 tysięcy, ale już w europejskiej walucie, ma zarabiać Cristian Pasquato.

30 000 - podczas negocjacji z Guilherme Legia miała oferować zawodnikowi 30 tysięcy euro miesięcznie, ale piłkarz oczekiwał kwoty o 30% wyższej.

35 000 - Armando Sadiku miał godnie zastąpić Nemanję Nikolicia. Pokładane w nim nadzieje postanowiono wyrazić w euro. W efekcie Albańczyk co miesiąc odnotowuje 35 tys. euro netto na swoim koncie.

52 285 - to najwyższa liczba widzów, przy jakiej przyszło grać Legii w minionym roku. Ponad 50 tysięcy kibiców zjawiło się na Amstedam ArenA przy okazji meczu w 1/16 Ligi Europy z Ajaxem.

65 000 - to, że "Nieznani Sprawcy" nie mają sobie równych na krajowym podwórku i należą do światowej czołówki sceny ultras, wszyscy doskonale wiemy. Jednak nie byłoby tych wszystkich opraw bez hojności kibiców, którzy zasilają puszki podczas prowadzonych zbiórek. Najwięcej, bo aż 65 tysięcy złotych uzbierano na oprawy przy okazji meczu z Lechią Gdańsk.

70 000 - złotych to najwyższa kara nałożona na Legię Warszawa. Na tyle zostało wycenione zachowanie fanów stołecznego klubu podczas jesiennego spotkania z Górnikiem Zabrze. Ponadto nałożono zakaz organizacji wyjazdu grupy kibiców na wszystkie pozostałe do końca rundy zasadniczej mecze Ekstraklasy.

85 000 - w styczniu gruchnęła wiadomość, iż Michał Kucharczyk przeniesie się do Rosji. Tym samym jego miesięczne pobory miałyby skoczyć do ponad 300 tys. złotych. Jednak z przenosin do Lokomotiwu Moskwa nic nie wyszło i "Kuchy" pozostał przy 85 tys. złotych brutto co miesiąc, jakie inkasuje przy Łazienkowskiej.

250 000 - podobno tyle kosztował Legię Cristian Pasquato. Taką kwotę plus procent z następnego transferu przytacza weszlo.com.

250 389 - łącznie tylu kibiców obejrzało 15 jesiennych spotkań przy Łazienkowskiej. Najwięcej, bo 26 756 fanów przyszło zobaczyć jak Legia walczy o Superpuchar. Jednak w kolejnych potyczkach frekwencja była daleka od ideału. Średnia na mecz wynosiła 16 693, co było wynikiem gorszym aż o 3 500 niż w analogicznym okresie rok wcześniej.

400 000 - pod Wawelem kibice mogli wpaść w szał na wieść o tym, że Krzysztof Mączyński odchodzi z Wisły do Legii. Jednak ich emocje mógł ostudzić fakt, że włodarze z Łazienkowskiej mieli zapłacić 400 tys. euro za 66 kilogramów "Mąki".

500 000 - euro, tyle wg weszlo.com kosztował Legię Armando Sadiku. Przez długi czas mówiło się, iż Albańczyk był najdroższym transferem w historii klubu i że wydano na niego nawet 1,5 mln euro. Okazuje się, że kwota nie dość, że jest o “bańkę” mniejsza, to dodatkowo za napastnika płacono w dwóch ratach. Warto zaznaczyć, iż FC Zurich zachowało prawo do 40 procent zysku z następnego transferu (od kwoty netto, czyli takiej, która zostanie po odjęciu wpłaconego przez Legię 500 000 euro). Jednocześnie Legia może – ale nie musi – wykupić od Szwajcarów tę 40-procentową opcję za 800 000 euro.

550 225,78 - o Euro 2016 wielu z nas już dawno zapomniało. Skutecznie o tej imprezie przypomniała nam informacja, że na konto Legii Warszawa trafi 550 tys. euro rekompensaty za udział zawodników stołecznej drużyny w eliminacjach i finałach rozgrywek. Dla porównania, najwięcej, bo 3,5 mln euro zgarnął Juventus Turyn. Również nasza Ekstraklasa (2 mln euro) wypadła blado w porównaniu do angielskiej Premier League (38 mln euro).

800 000 - jak informował PolsatSport.pl, Artur Jędrzejczyk jest obecnie najlepiej zarabiającym zawodnikiem w Ekstraklasie. Po powrocie do Legii "Jędza" zarabia 800 tys. euro rocznie, a do tego dochodzą jeszcze premie i bonusy w przypadku dobrych wyników. Nic dziwnego, że przy Łazienkowskiej głowią się, jak pozbyć się reprezentacyjnego obrońcy, aby obniżyć wydatki.

1 400 000 - na taką kwotę liczoną w euro wyceniono usługi Michała Kucharczyka, który zimą miał się przenieść do Lokomotiwu Moskwa.

2 200 000 - euro wzięła Legia za Aleksandara Prijovicia, który zimą przeniósł się do PAOKu Saloniki.

3 000 000 - mniej więcej tyle zagwarantowała sobie Legia ze sprzedaży Vadisa Odjidji-Ofoe. Olympiakos Pireus miał zapłacić ok. 2 mln euro za Belga oraz dopłacić milion w formie bonusów.

4 000 000 - podobno premia dla zawodników i sztabu szkoleniowego za zdobycie mistrzostwa Polski wyniosła 4 mln złotych. Najwięcej mieli otrzymać ówcześni liderzy, co oznacza, że Michał Pazdan, Vadis Odjidja-Ofoe czy Arkadiusz Malarz mogli zainkasować po około 200 tysięcy złotych.

16 128 090 - złotych otrzymała Legia od Ekstraklasy za sezon 2016/2017.

19 000 000 - kilka miesięcy słownych utarczek, sporów, przytyków, po prostu otwartego konfliktu. Dariusz Mioduski czy Bogusław Leśnodorski i Maciej Wandzel? Ostatecznie w klubie pozostał pierwszy z nich, który miał wypłacić wspólnikom po 19 milionów złotych. Legia okazała się dla nich doskonałą inwestycją, bowiem każdy z nich za 20 procent udziałów Legii zapłacił ok. 1,6 miliona złotych.

50 000 000 - oczywiście, sytuacja mogła być odwrotna i to Dariusz Mioduski mógł pożegnać się z Łazienkowską. Wedle doniesień prasowych duet Bogusław Leśnodorski - Maciej Wandzel złożył mu ofertę kupna 60 procent udziałów za 50 milionów złotych. Mioduski nie zdecydował się na jej przyjęcie. W związku z tym ustalono: nie sprzedajesz, to kupuj.

283 500 000 - taki budżet na 2017 r. przewidział swego czasu Bogusław Leśnodorski. Oznacza to, że po raz pierwszy w historii mistrz Polski wyprzedził – jeśli chodzi o finanse - przynajmniej jeden klub Bundesligi. W sezonie 2015/2016 najniższy budżet miał Darmstadt – 41,5 miliona euro. Przedostatni pod względem finansów klub Bundesligi – Ingolstadt - to już 54,3 miliona, a Hannover 96 – 74,6 miliona.


przeczytaj więcej o: , ,


Komentarze: (1)

L!, 01.01.2018 11:30:38 - *.89

Wie ktoś co to były za bonusy warte bańkę za Vadisa?

Serwis Legionisci.com nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy - są one niezależnymi opiniami czytelników Serwisu. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, "trolling", obrażające innych czytelników i instytucje.
Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.

Dodaj swój komentarz:

autor:

e-mail:


treść:


Zgłoś newsa!

Jeżeli masz informację, której nie ma na tej stronie, a Twoim zdaniem powinna się znaleźć, zgłoś ją nam! Wystarczy wypełnić prosty formularz, a informacja zostanie dodana do naszej bazy.
Zgłoś newsa!